Na rondzie Herberta w Zielonej Górze doszło do nietypowego zdarzenia, które zaskoczyło zarówno uczestników ruchu, jak i przypadkowych świadków. Rowerzysta, który został potrącony przez samochód osobowy, niespodziewanie opuścił miejsce zdarzenia, mimo poważnych obrażeń. Sytuacja miała miejsce w czwartek, 28 sierpnia.
Okoliczności wypadku na rondzie Herberta
Wydarzenie rozpoczęło się od zatrzymania ciężarówki na prawym pasie przed przejściem dla rowerzystów. Na lewym pasie stanęła kierująca samochodem osobowym. W tym momencie na przejazd wjechał rowerzysta. Niestety, kobieta będąca za kierownicą osobówki ruszyła w tym samym czasie, co doprowadziło do potrącenia mężczyzny.
Zaskakujący rozwój sytuacji po zdarzeniu
Po uderzeniu rowerzysta upadł na asfalt, doznając poważnych obrażeń głowy. Świadkowie relacjonowali, że krew intensywnie płynęła z jego głowy. Na miejscu natychmiast pojawili się kierowca ciężarówki oraz sprawczyni wypadku, by udzielić pomocy poszkodowanemu. Wezwano karetkę i policję, jednak zanim te dotarły na miejsce, rowerzysta zdołał wstać i uciec z miejsca zdarzenia, mimo widocznych obrażeń.
Poszukiwania i zatrzymanie rowerzysty
Zaniepokojeni przechodnie zatrzymali mężczyznę niedaleko byłej centrali rybnej. W tym czasie sprawczyni wypadku zgłosiła się na komisariat. Okazało się, że rowerzysta był pod wpływem alkoholu i starał się uniknąć mandatu. Po badaniu alkomatem wykazano niemal promil alkoholu w organizmie mężczyzny.
Konsekwencje prawne dla uczestników
Rowerzysta został przetransportowany do szpitala przez karetkę pogotowia, gdzie oceniono jego obrażenia. Kierująca samochodem osobowym stanie przed sądem za spowodowanie wypadku, natomiast rowerzysta otrzyma mandat w wysokości 2,5 tysiąca złotych. Policja oczekuje na raport ze szpitala dotyczący stanu zdrowia potrąconego.
