Mieszkaniec regionu stracił 59 tys. zł po rozmowie z człowiekiem, który podszył się pod bankowego konsultanta. Taki scenariusz zwykle zaczyna się od informacji o rzekomym zagrożeniu na koncie albo próbie zaciągnięcia zobowiązania na cudze dane.
Do policjantów w Zielonej Górze podobne zgłoszenia trafiają niemal codziennie. To jeden z najczęściej powtarzających się sposobów wyłudzania pieniędzy.
Schemat jest prosty: rozmówca wywiera presję, każe natychmiast wypłacić oszczędności albo przelać je na wskazany przez siebie rachunek, przedstawiany jako bezpieczny. Właśnie pośpiech ma sprawić, żeby nie było czasu na sprawdzenie, kto naprawdę dzwoni.
Przy takim telefonie najlepiej od razu przerwać połączenie i samodzielnie skontaktować się z bankiem przez oficjalny numer lub aplikację. Żądanie szybkiego przelewu albo wypłaty gotówki to sygnał alarmowy.
źródło: facebook.com/PolicjaZielonaGora
