Miliony strat i nielegalna dziupla. 36-latek oskarżony o kradzież samochodów

W kwietniu 2024 roku, w wyniku współpracy międzynarodowej, polska policja otrzymała alarmujące informacje dotyczące podejrzanego pojazdu. Polsko-Niemieckie Centrum Współpracy Służb Granicznych, Policyjnych i Celnych w Świecku ostrzegło funkcjonariuszy z Gubina, że na ich terenie może znajdować się samochód Hyundai, skradziony na terenie Niemiec. Szybka reakcja doprowadziła do wysłania kryminalnych na miejsce, aby zweryfikować te niepokojące doniesienia.

Odkrycie śladów przestępstwa

Choć nie udało się zlokalizować poszukiwanego pojazdu, funkcjonariusze natknęli się na coś równie znaczącego. Znaleziono różnorodne części samochodowe, w tym pocięte elementy z widocznymi śladami usuwania numerów identyfikacyjnych. Wzbudziło to podejrzenie, że części te mogą pochodzić z kradzieży dokonanych na terenie Niemiec.

Międzynarodowa współpraca śledcza

W związku z odkryciem, polska policja niezwłocznie poinformowała swoich niemieckich odpowiedników, prosząc o pomoc w identyfikacji części. Wspólnie z biegłymi z Laboratorium Kryminalistycznego z Gorzowa Wielkopolskiego oraz ekspertami z Niemiec, podjęto działania mające na celu potwierdzenie pochodzenia zabezpieczonych elementów. Analizy wykazały, że części te należały do skradzionych pojazdów marek Hyundai, Kia i Mercedes.

Śledztwo i akt oskarżenia

W toku dalszych działań okazało się, że niektóre z części pochodziły z poszukiwanego Hyundaia, którego dotyczyła pierwotna informacja od strony niemieckiej. Policja, działając pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Krośnie Odrzańskim oraz przy wsparciu biegłych z zakresu mechanoskopii i informatyki, skompletowała materiały dowodowe, które posłużyły do sporządzenia aktu oskarżenia.

Podejrzany i potencjalne konsekwencje

W wyniku śledztwa, 36-letni mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące pomocy w ukryciu dziesięciu pojazdów marek Hyundai, Kia i Mercedes, które pochodziły z przestępstwa. Dodatkowo, oskarżono go o usuwanie znaków identyfikacyjnych z części samochodowych. Straty pokrzywdzonych oszacowano na prawie milion osiemset tysięcy złotych, a mężczyźnie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Aktualności Policja Lubuska