Zarzuty wobec dyrektora Falubazu Zielona Góra wzbudziły duże zainteresowanie w lokalnej społeczności. Jak ustalono, Kamil Kawicki, pełniący funkcję dyrektora klubu, został oskarżony o udział w procederze związanym z fikcyjnymi etatami w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Zielonej Górze. W sprawę zamieszani są także dwaj mechanicy oraz dwóch torowych, którzy również usłyszeli zarzuty.
Prokuratura zarzuca Kamilowi Kawickiemu, że miał pełną świadomość istnienia fikcyjnych umów o pracę w ZGK, które dotyczyły pracowników związanych z klubem Falubaz Zielona Góra. Dyrektor klubu stanowczo zaprzecza, jakoby miał jakikolwiek związek z tą sytuacją. Kawicki wyraził swoje zdziwienie zarzutami i zapewnił, że nie miał żadnej wiedzy o nieprawidłowościach. Podkreślił, że obecnie koncentruje się na wyjaśnieniu sprawy i wierzy w sprawiedliwość polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Zawiadomienie złożone przez nowego prezesa ZGK
Cała sprawa rozpoczęła się od zawiadomienia, które złożył nowy prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej. Jak ustalili śledczy, od lutego 2023 do sierpnia 2024 roku mechanicy i torowi byli formalnie zatrudnieni w ZGK. W praktyce, ich rzekome zaangażowanie w prace na rzecz zakładu okazało się fikcją, gdyż faktycznie działali na stadionie przy W69.
Znaczne straty finansowe dla spółki wynikły z wypłat wynagrodzeń dla tych pracowników. Łączna kwota wynagrodzeń sięgnęła ponad 302 tys. zł, co stanowiło poważny uszczerbek dla budżetu ZGK. W momencie, gdy sprawa została ujawniona, wszyscy czterej mężczyźni zdecydowali się na rezygnację z pracy w zakładzie.
Ostateczny wynik postępowania jeszcze nie jest znany, ale sprawa z pewnością będzie miała swoje dalsze konsekwencje zarówno prawne, jak i społeczne. Wydarzenia te rzucają cień na działalność Falubazu oraz funkcjonowanie instytucji miejskich, co może wpłynąć na przyszłe decyzje dotyczące zarządzania klubem i spółkami komunalnymi.
