Wydarzenia na jednej z lokalnych stacji paliw w Iłowej przyciągnęły uwagę policjanta, który będąc poza służbą, zauważył niecodzienną sytuację. Mężczyzna ładował samochód marki Volkswagen na lawetę, co nie byłoby niczym niezwykłym, gdyby nie fakt, że pojazd miał wybite szyby. Zaniepokojony funkcjonariusz natychmiast skontaktował się z patrolem pełniącym służbę, aby sprawdzić, czy przypadkiem nie dochodzi do przestępstwa.
Interwencja na stacji paliw
Gdy patrol przybył na miejsce, pojazd był już załadowany na lawetę. Mężczyzna, który zajmował się transportem, tłumaczył, że działa na zlecenie właściciela samochodu. Towarzyszyła mu kobieta, jego partnerka. Policjanci sprawdzili dane właściciela auta, aby zweryfikować te informacje.
Właściciel pojazdu nie był świadomy sytuacji
Po dotarciu do właściciela Volkswagena, okazało się, że nie miał on pojęcia o żadnym zleceniu odholowania. Był przekonany, że jego samochód stoi bezpiecznie na terenie stacji. Niezwłocznie złożył zawiadomienie o kradzieży z włamaniem, co potwierdziło podejrzenia funkcjonariuszy.
Zatrzymanie podejrzanych i postępowanie prawne
Mężczyzna i jego partnerka, oboje z powiatu bolesławieckiego, zostali zatrzymani. Podczas dalszych czynności ustalono, że mężczyzna ma aż osiem aktywnych zakazów sądowych dotyczących prowadzenia pojazdów mechanicznych. Oboje usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem i przyznali się do winy, tłumacząc swoje działania chęcią zarobku.
Konsekwencje działań i zabezpieczenie mienia
Policja zabezpieczyła lawetę oraz skradziony samochód, co dzięki czujności policjanta umożliwiło szybki powrót pojazdu do prawowitego właściciela. Zatrzymani staną przed sądem, a za popełnione przestępstwo grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności. To wydarzenie pokazuje, jak ważna jest uwaga i reakcja na nietypowe sytuacje, które mogą zapobiec poważnym przestępstwom.
Źródło: Policja Lubuska
